Pamiętam jak byłem mały, biegałem sobie po kuchni u mojej babci, gdy nagle w telewizji, w jakimś dziwnym filmie, padło pytanie “Czy bolą Cie słowa?”. Pytanie padło po to aby pocieszyć drugą postać z filmu. Odpowiedź więc jakby została narzucona. Wtedy mój chłonny umysł uznał to za prawdę objawioną i zawsze gdy ktoś był smutny z powodu czyichś słów zadawałem mu to samo pytanie “Czy bolą Cie słowa?”. Wydaje mi się, że nigdy nikomu w ten sposób nie pomogłem, ale długo wierzyłem w mądrość telewizyjnego dialogu :-) Teraz gdy jestem starszy wiem już jaką moc mają słowa i że rzeczywiście bólu nie zadają. Jednak dwa słowa wystarczą aby odmienić czyjeś życie całkowicie na stronę szczęścia lub przeciwnie, a to dużo więcej niż chwilowy ból.

Cały ten długi wstęp dla krótkiej puenty. Najczęściej podczas kłótni używamy techniki podwójnego ciosu. Najlepiej wyjaśni to przykład:

A: Ona jest dzi***!!

B: Sprawiasz mi ogromną przykrość mówiąc w ten sposób.

A: Dobrze przepraszam, że nazwałam ją dzi***.

dzi*** nie równa się “dziwna” ;-)

Dialog może i niebogaty ale zgodny z zasadą keep it simple(bądź jak zmodyfikowała to moja znajoma “keep it smile” :-) ). Doskonale widać o co chodzi. Niektórzy z nas robią to nieświadomie, w przypływie emocji powiedzą 1 rzecz za dużo i potem szybko chcą cofnąć to tymi samymi słowami. Inni w ten sposób nabijają sobie punkty, bo gdyby  przeciągnąć ten dialog:

A: Ona jest dzi***!!

B: Sprawiasz mi ogromną przykrość mówiąc w ten sposób.

A: Dobrze przepraszam, że nazwałam ją dzi***.

B: Znowu ją tak nazwałaś!

A: Nie rozumiem. To w końcu jest dzi*** czy nie jest dzi***?

to to już liczy się za 4 punkty, a niby tylko raz celowo. Na szczęście przykład ludzi punktujących jest dość rzadki, przynajmniej w moim środowisku.

Inny przykład na podwójny cios:

Na podstawie Twoich zachowań mógłbym powiedzieć, że jesteś nieczułym draniem, bez perspektyw na poprawę, jednak tego nie powiem.

taaaaa… Jak widać pierwszy cios to samo upomnienie wynikające z jakiejś sytuacji, drugie to to czego “wcale nie mówimy”. Cholera, ten chwyt jest stary jak świat :-)

Do czego dążę? Do kontroli słowa. Jeśli nie chcemy czegoś mówić, to tego nie mówmy. Jeśli już powiedzieliśmy, to lepiej zrobimy gdy użyjmy innych słów do przeprosin(np. “Przepraszam za to co powiedziałem”). W kłótni jedyne komu robimy dobrze to sobie samym, choć intencje często są inne.